Moje gekony Mya i Duffy zaaklimatyzowały się w nowym mieszkanku, zjadają straszne ilości robaczków, robią kupy w takich miejscach że nawet nie sądziłam że tam wejdą - no cóż kobiety potrafią. Pochłaniają 90% mojego czasu, po prostu uwielbiam na nie patrzeć :D




Stwierdzam,że dopadł Cię wirus gekonii...jesteś już nieuleczalnie chora :):p
OdpowiedzUsuńA sukcesów gratuluję,bo nie biorą się z nikąd,biorą się z pracy i zaangazowania.
A Piotrek planuje jakie kupimy na giełdzie w Katowicach (patrz liczba mnoga) :D
OdpowiedzUsuń